Rimmel - szminka nawilżająca Hydra Renew

Cześć dziewczyny! O tyle, o ile lakierów do paznokci mam w swojej kolekcji bardzo dużo, tak wszelkiego rodzaju błyszczyków i pomadek mam w ilości tyle, co kot napłakał. Z pomadkami i błyszczykami jest u mnie tak samo jak było i z żelami do oczyszczania twarzy - nie chciałam ich z początku używać i myłam twarz mydłem, bo nieumiejętnie te żele do swojej cery dobierałam. Trafiałam najzwyczajniej w świecie na buble, co spowodowało, że skutecznie się do nich zraziłam. Teraz mam kilka swoich ulubionych żeli do oczyszczania twarzy i nie wyobrażam sobie bez nich życia. Z pomadkami i błyszczykami jest chyba podobnie. Czuję, że jeszcze dużo czasu minie póki trafię na pomadkę idealną, nieklejący się błyszczyk o idealnym błysku, długotrwały i bez drobinek... Na razie kroczę drogą prób i błędów. W końcu na swojej drodze napotkałam pomadki Rimmel, których recenzję dziś wam przedstawię.

Absolutnie nie sądzę, że Rimmel Hydra Renew to pomadka idealna, ale lubię ją i choć nie utrzymuje się długo na moich ustach - do kolejnego zakupu skutecznie zachęcają mnie piękne, intensywne kolory i kremowa konsystencja.


od lewej: 910 (spotlight beige), 160 (rose passion) , 500 (diva red) , 180 (vintage pink)


 Producent gwarantuje, że szminka zawiera faktor SPF20 oraz polipeptydy i kolagen, który sprawia, że usta są do 70% bardziej nawilżone, miękkie i gładkie. Zapewnia też całodniową ochronę dzięki witaminom A, C i E

Widzę bardzo dużo plusów tej pomadki. Przede wszystkim jak sama nazwa wskazuje - jest nawilżająca i z tym się zgodzę - usta są przyjemnie gładkie i nawilżone, szminka na pewno nie wysusza i nie podrażnia ust. W mim przypadku szczególnie zwracam na to uwagę, bo moje usta są tak rozpieszczone, że nie lubią byle jakich szminek - gdy z pomadką jest coś nie tak to usta zaczynają mnie swędzieć i piec. Z tą pomadką nie mam na szczęście żadnych problemów tego pokroju.


Kolory są naprawdę piękne, bardzo żywe i intensywne, choć szminka nie wytrzymuje na ustach bardzo długo, warto kupić ją ze względu na piękne i intensywne kolory. Co najlepsze - pomadka nie waży mi się na ustach - nie zostawia nieprzyjemnych białych śladów, ściera się też bardzo równomiernie, nie wygląda to sztucznie, lecz bardzo naturalnie.




Jeśli szukacie szminki:
  • dobrze rozprowadzającej się na ustach
  • w fajnych, nietypowych kolorach 
  • o kremowej konsystencji
  • przy okazji w bardzo fajnym, kolorowym i solidnym opakowaniu
  • nie wysuszającej waszych ust 
Rimmel Hydra Renew będzie dla was idealna! Używałyście kiedyś tej szminki? Lubicie ją?


UWAGA!

Z wiadomości z innej beczki chciałam was poinformować, że chyba zbliża się do pierwszego rozdania na blogu. Liczba obserwatorów powoli zbliża się do okrągłej 50 i jak dobrze pójdzie, może uda mi się zrobić dla was jakiś skromny giveaway. Już teraz zapraszam was do bacznego obserwowania bloga :-)


H.

PS: Biorę udział w rozdaniu u fashionery i sama trzymam za siebie kciuki. Hell yeah... :D


6 komentarze:

  1. Mam "Diva Red" i bardzo ja lubię :)
    Gdyby nie to, że mam tysiąc innych kupiłabym inne odcienie z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy jej nie używałam , ale jestem ciekawa ;) http://cosmetysia.blogspot.com/ zapraszam do dodawania sie do obs :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też jeszcze nie używałam wszystkie mi się podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  4. teraz będzie -30% na pomadki maybelline w rossmannie i chyba się na kilka skuszę... ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Chodziłam ostatnio za mną ta Spotlight Beige ale sie nie zdecydowałam. Czas nadrobić zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja Diva Red używałam genialny :D www.tanecznedusze.blogspot.com - dodasz sie do obs? : ) ja już obserwuje :D

    OdpowiedzUsuń

 

O MNIE

BLOG
Blog Flakonik powstał w 2011 roku i od tego czasu funkcjonował jako blog kosmetyczny. Na samym początku namiętnie testowałam i pisałam recenzje kosmetyków, które nawinęły mi się pod rękę. Gdy mój słomiany zapał dał się we znaki, okazało się, że na szczęście nie jestem kosmetoholiczką. Odkryłam, że to co sprawia mi prawdziwą radość w prowadzeniu bloga to nie kosmetyki, a samo pisanie i wyrażanie własnej opinii. Stało się też zadość zaśmiecania mojej szafki kosmetycznymi bublami. Nie szukam i nie testuję już nowych produktów, bo bardziej lgnę do tego co klasyczne, sprawdzone i w jakiś sposób już mi znane. Aktualnie na blogu możecie znaleźć posty związane zarówno z kosmetykami jak i z tak szerokim pojęciem jak lifestyle. Napiszę wam o wszystkim, co mnie otacza, zachwyca, inspiruje, ale również wkurza i wyprowadza z równowagi. Znacznie ograniczona jest teraz ilość wpisów na tematy kosmetyczne, choć nazwa bloga się nie zmienia.

POZA BLOGIEM

Mam na imię Hania, mam 19 lat i mieszkam w Rybniku. Studiuję Zarządzanie w Wyższej Szkole Bankowej w Chorzowie. Brzydzę się głupotą i ludzkim chamstwem.

KONTAKT & WSPÓŁPRACA

Masz pytanie? Pisz śmiało!



e-mail: hanna.ogon@gmail.com

Pytania i propozycje odnośnie ewentualnej współpracy oraz reklamy, także proszę kierować na powyższy adres e-mail.


Wystąpił błąd w tym gadżecie.