Nature Line - maslo kakaowe z olejem avocado od Eveline Cosmetics

Cześć dziewczyny! Po długiej przerwie wreszcie wróciłam! Przepraszam was za miesięczną nieobecność, ale złożyło się na to wiele czynników. Zbliża się zakończenie roku, a więc teraz jest gorący czas na poprawę gorszych ocen (na szczęście nielicznych :-)). Za dwa tygodnie rozpoczynam wakacje, a chciałam przypomnieć tym samym, że zbliżają się pierwsze urodziny bloga! Z tej okazji z pewnością coś dla was przygotuję! Często też wyjeżdżałam, więc nie mogłam dzielić z wami weekendów - ja je za to bardzo dobrze spożytkowałam :-)


Dziś przychodzę do was z masłem kakaowym z Eveline. Nature Line to chyba dobrze znana wam linia masła kakaowego z olejem avocado od Eveline Cosmetics - to krem intensywnie pielęgnujący z witaminami A, E oraz F. Zawiera też filtry UVA/UVB czyli chroniące przed poparzeniem.
To masło to pierwsze moje masło, na które skusiłam się spontanicznie. Zakupiłam go w jakiejś drogerii w Wiśle w cenie ok. 7zł za 210ml produktu.


Według producenta:

Rewitalizacja i blask skóry - krem intensywnie pielęgnujący - masło kakaowe z olejem evocado przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji. Bogactwo składników nawilżająco-pielęgnujących sprawia, że skóra staje się wyjątkowo gładka i elastyczna. Zapewnia długotrwałe nawilżenie, niwelując szorstkość i łuszczenie naskórka. Lekka konsystencja i przyjemny, delikatny zapach dają wyjątkowe poczucie komfortu. Skóra pozostaje nawilżona i zregenerowana. Masło kakaowe przedłuża i podkreśla opaleniznę.

Masło ma lekko tłustą, lekką - jakby budyniową konsystencję - nie jest przesadnie tłuste, co zapewnia komfort jego stosowania. Bardzo szybko się wchłania, co jest jego ogromnym plusem! Jeśli lubicie lekko kakaowy zapach, ale nie przesadnie nachalny - to masło powinno się wam spodobać. Zapach jest ciekawy, bo masło kakaowe jest z dodatkiem oleju avocado.
Produkt rzeczywiście dobrze nawilża moją skórę - skóra jest po nim przyjemnie gładka przez długi czas - krem niweluje również szorstkość naskórka. 

Opakowanie jest bardzo solidne - z wygodną, dużą zakrętką. Pojemnik umożliwia wykorzystanie 100% produktu - nic się nie marnuje. Lubię taki rodzaj opakowań - są bardzo dobre w użytkowaniu.

Myślę, że jak na produkt w takim przedziale cenowym - mogę go polecić z czystym sumieniem. Jest to już kolejny z rzędu produkt Eveline na mojej półce i z pewnością skuszę się jeszcze na coś - te produkty mnie nie zawodzą - w szczególności lubię produkty ujędrniające z tej firmy, które naprawdę ujędrniają i również polecam :-)

Używałyście tego masełka? Jak się u was spisało?

A na koniec mam dla was kilka prywatnych zdjęć. Nie, to nie Mazury!


Na Śląsku też można świetnie spędzić czas! Na przykład pływając kajakiem po Jeziorze Paprocańskim w Tychach! A jak Wy spędziłyście długi weekend?

Pozdrawiam ciepło,
Hania

7 komentarze:

  1. uwielbiam masła do ciała :) i piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja z tej serii polecam z kozim mlekiem;) pozdrowienia z Tychów;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie słyszałam o tej linii Eveline ;). Musi być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Masło i mnie zaciekawiło :)
    A zdjęcia oczywiście świetne i ja też myślałam, że to ukochane Mazury !

    OdpowiedzUsuń
  5. Recenzja tego masełka brzmi zachęcająco:)
    Zdjęcia są świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  6. masłeko prezentuje się faaajnie
    czasem zastanawiam się, czy starczy mi życia na spróbowanie wszystkich kosmetyków, które chcę poczuć na swojej skórze ^^

    OdpowiedzUsuń

 

O MNIE

BLOG
Blog Flakonik powstał w 2011 roku i od tego czasu funkcjonował jako blog kosmetyczny. Na samym początku namiętnie testowałam i pisałam recenzje kosmetyków, które nawinęły mi się pod rękę. Gdy mój słomiany zapał dał się we znaki, okazało się, że na szczęście nie jestem kosmetoholiczką. Odkryłam, że to co sprawia mi prawdziwą radość w prowadzeniu bloga to nie kosmetyki, a samo pisanie i wyrażanie własnej opinii. Stało się też zadość zaśmiecania mojej szafki kosmetycznymi bublami. Nie szukam i nie testuję już nowych produktów, bo bardziej lgnę do tego co klasyczne, sprawdzone i w jakiś sposób już mi znane. Aktualnie na blogu możecie znaleźć posty związane zarówno z kosmetykami jak i z tak szerokim pojęciem jak lifestyle. Napiszę wam o wszystkim, co mnie otacza, zachwyca, inspiruje, ale również wkurza i wyprowadza z równowagi. Znacznie ograniczona jest teraz ilość wpisów na tematy kosmetyczne, choć nazwa bloga się nie zmienia.

POZA BLOGIEM

Mam na imię Hania, mam 19 lat i mieszkam w Rybniku. Studiuję Zarządzanie w Wyższej Szkole Bankowej w Chorzowie. Brzydzę się głupotą i ludzkim chamstwem.

KONTAKT & WSPÓŁPRACA

Masz pytanie? Pisz śmiało!



e-mail: hanna.ogon@gmail.com

Pytania i propozycje odnośnie ewentualnej współpracy oraz reklamy, także proszę kierować na powyższy adres e-mail.


Wystąpił błąd w tym gadżecie.