Warkocz duński

Z racji, że dawno na blogu nie było wpisu z tematyki urodowej, dziś przychodzę do was z moją propozycją fryzury na dziś. Na moich cienkich i rzadkich włosach warkocz ten nie wygląda tak efektownie jak na tych gęstych, ale wydaje mi się, że mimo wszystko jest to ciekawa alternatywa do zwykłego warkocza. Nie zamieszczę wam tutorialu, bo możecie ich pełno znaleźć w sieci. Raczej chciałam się pochwalić tym, że w końcu starczyło mi cierpliwości aby tego duńskiego warkocza samodzielnie wykonać. Przechodziłam przez wiele prób, ale każda kończyła się fiaskiem. Dziś za drugim podejściem, wyszło mi coś do tego słynnego duńskiego przeplatańca podobne. Tym właśnie chciałam was zachęcić do odkrywania nowych fryzur i zabawy z włosami. Nie jestem zwolenniczką przekombinowanych i skomplikowanych fryzur na głowie. W tej dziedzinie też lubię klasykę - stawiam na proste koki, warkocze bądź zwykły koński ogon. Nigdy nie lubiłam też używać zbędnych i kiczowatych ozdób. W opaskach też nie czuję się najlepiej. Jako dodatek do fryzury najlepiej sprawdzają się jeszcze spinki-kwiaty, które przypinam do koków. Zwykle kupuję je w H&M. Mam już pomysł na kolejny wpis z fryzurą - prosty i łatwy do wykonania kok, który wygląda bardzo elegancko i gustownie. Co wy na to?



13 komentarze:

  1. bardzo ładny ten warkoczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Warkocz wyszedł ślicznie. Szkoda, że sama nie umiem ich sobie zaplatać.

    OdpowiedzUsuń
  3. duński warkocz wyszedł mi już przy pierwszej próbie, za to francuski zawsze wychodzi mi jakiś krzywy :P

    OdpowiedzUsuń
  4. wspaniały warkocz!!! o tak!♥ ♥ ♥ ♥
    pozdrawiam z Gdyni, Ola:*

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny!
    kisses x
    http://fashiongirlfromtown.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  6. ale masz ładny kolor włosów ;) fajny warkocz ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mozesz kochanienka powiedziec jaki to kolorek masz na glowie bo jest piekny:) Czy masz refleksy, czy masz farbe na glowie i wtedy powyciagane refleksy?
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z początku fryzjerka farbowała mnie farbą L'Oreal Duo Color 10.23 ale po kilku farbowaniach do tej farby domieszała jeszcze jakiś inny kolor - trochę bardziej zimny i popielaty - niestety ta druga farba nie wiem jaki ma numer. Podczas jednego z farbowań miałam robione delikatne refleksy na górnych włosach delikatnym rozjaśniaczem. I to chyba tyle :) Aktualnie przy każdym farbowaniu mam nakładaną tę farbę duo color 10.23+ inna :) Dopytam nastepnym razem w salonie co to za farba i pewnie napiszę te informację w nastepnym poscie z aktualizacją włosów :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Ok dziekuje bardzo bo wygladaja na bardzo naturalnie:)A ja wlasnie chce zejsc z mega jasnego ash blond poziom 11 na ton lub dwa ciemniejsze. Tylko mam jeden problem mieszkam za granica i poprostu musze poszukac dobrego fryzjera i cos wykabinowac. Bo idzie jesien a ja niechce miec az takich jasnych no i na farbie musze co 4tyg robic odrosty bo sa mega widoczne:(
    Ps. Ile razy w tygodniu kladlas olejek Khadi i na jak dlugo?Zawijalas folia i pod czepek robilas?
    Pozdrawiam
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei chciałam bardziej zimny odcień blondu na głowie :D Ale duzo osob mowi mi wlasnie, ze podoba im sie moj naturalny kolor :0 Dziękuję.
      Ja olejeku khadi używałam moze z 2-3 razy w tygodniu. Gdy naoliwiłam włosy to nakładałam na nie zwykły czepek. Czasami robiłam jeszcze turban na głowie na tym czepku i kładałam sie spac nie zawsze jednak turban wytrzymał mi całą noc na glowie. Czesto po prostu uzywalam samego czepka i tyle. Zawsze uzywałam go na noc. Nie jestem w stanie okreslic jak długo to robiłam. Aktualnie robię to sporadycznie a oleju zuzylam 3/4 butelki więc przez kilka miesięcy na pewno :)

      Pozdrawiam,
      Hanna Ogon

      Usuń

 

O MNIE

BLOG
Blog Flakonik powstał w 2011 roku i od tego czasu funkcjonował jako blog kosmetyczny. Na samym początku namiętnie testowałam i pisałam recenzje kosmetyków, które nawinęły mi się pod rękę. Gdy mój słomiany zapał dał się we znaki, okazało się, że na szczęście nie jestem kosmetoholiczką. Odkryłam, że to co sprawia mi prawdziwą radość w prowadzeniu bloga to nie kosmetyki, a samo pisanie i wyrażanie własnej opinii. Stało się też zadość zaśmiecania mojej szafki kosmetycznymi bublami. Nie szukam i nie testuję już nowych produktów, bo bardziej lgnę do tego co klasyczne, sprawdzone i w jakiś sposób już mi znane. Aktualnie na blogu możecie znaleźć posty związane zarówno z kosmetykami jak i z tak szerokim pojęciem jak lifestyle. Napiszę wam o wszystkim, co mnie otacza, zachwyca, inspiruje, ale również wkurza i wyprowadza z równowagi. Znacznie ograniczona jest teraz ilość wpisów na tematy kosmetyczne, choć nazwa bloga się nie zmienia.

POZA BLOGIEM

Mam na imię Hania, mam 19 lat i mieszkam w Rybniku. Studiuję Zarządzanie w Wyższej Szkole Bankowej w Chorzowie. Brzydzę się głupotą i ludzkim chamstwem.

KONTAKT & WSPÓŁPRACA

Masz pytanie? Pisz śmiało!



e-mail: hanna.ogon@gmail.com

Pytania i propozycje odnośnie ewentualnej współpracy oraz reklamy, także proszę kierować na powyższy adres e-mail.


Wystąpił błąd w tym gadżecie.